Sometimes I think that a person is very much like a tree. Not because they can be strong, but precisely because they aren't always so. We look at trees and marvel at their might. We see spreading crowns, sturdy trunks, and branches reaching for the sky. Yet, we rarely think about how many storms they had to weather before growing so tall. It is much the same with people. There are days when the winds of life snap our branches. They strip away our sense of security, steal our dreams, and put our patience and hope to the test. There are also times of drought, when we lack strength, faith, and even a single drop of goodness. Outwardly, everything seems fine, yet deep inside, the earth is cracking from thirst. Not every tree finds fertile soil right away. Some spend a long time searching for a place to take root. They struggle against stones, barren earth, and the shade cast by other trees. Isn't it the same for us? Not everyone is born where they can truly flourish. Not everyone immediately meets people with whom they feel safe. Sometimes, we spend years trying to find a place where we can simply be ourselves. And yet, trees teach us something extraordinary. They do not stop growing just because they have lost a branch. They do not hold a grudge against the wind. They do not give up on life after a single harsh winter. When spring arrives, they simply put forth new shoots. Perhaps that is precisely why I admire them so much. They remind me that strength does not mean never breaking. Strength lies in continuing to live despite the cracks in continuing to believe that the rain will come. To keep sending roots ever deeper, even when the path to fertile soil is long. Each of us is a different tree. Some grow quickly, others slowly. Some battle gales for years, while others bask in the sunshine more often. Yet, there is no tree that has never weathered a storm. And perhaps that is precisely what brings me peace. For even if I feel weaker today, it does not mean I have stopped growing. It may well be that, right now, my roots are reaching deeper than ever before. And trees know something we often forget. The deepest roots are formed when the soil is not easy.
Czasami myślę, że człowiek jest bardzo podobny do drzewa. Nie dlatego, że potrafi być silny. Właśnie dlatego, że nie zawsze taki jest. Patrzymy na drzewa i zachwycamy się ich potęgą. Widzimy rozłożyste korony, mocne pnie i gałęzie sięgające nieba. Rzadko jednak myślimy o tym, ile burz musiały przetrwać, zanim urosły tak wysoko. Z człowiekiem jest podobnie. Są dni, kiedy wiatr życia łamie nasze gałęzie. Odbiera poczucie bezpieczeństwa, zabiera marzenia, wystawia na próbę cierpliwość i nadzieję. Są też chwile suszy, kiedy brakuje sił, wiary i choćby jednej kropli dobra. Z zewnątrz wydaje się, że wszystko jest w porządku, a wewnątrz ziemia pęka z pragnienia. Nie każde drzewo od razu trafia na żyzną glebę. Niektóre długo szukają miejsca, w którym będą mogły zapuścić korzenie. Walczą z kamieniami, z ubogą ziemią, z cieniem rzucanym przez inne drzewa. Czy nie tak samo jest z nami? Nie każdy rodzi się tam, gdzie może rozkwitnąć. Nie każdy od razu spotyka ludzi, przy których czuje się bezpiecznie. Czasem przez lata próbujemy odnaleźć miejsce, które pozwoli nam być sobą. A jednak drzewa uczą czegoś niezwykłego. Nie przestają rosnąć tylko dlatego, że straciły gałąź. Nie obrażają się na wiatr. Nie rezygnują z życia po jednej ciężkiej zimie. Kiedy przychodzi wiosna, po prostu wypuszczają nowe pędy. Może właśnie dlatego tak bardzo je podziwiam. Przypominają mi, że siła nie polega na tym, by nigdy się nie złamać. Siła polega na tym, by mimo pęknięć nadal żyć. Nadal wierzyć, że nadejdzie deszcz. Nadal zapuszczać korzenie coraz głębiej, nawet jeśli droga do żyznej ziemi jest długa. Każdy z nas jest innym drzewem. Jedni rosną szybko, inni powoli. Jedni przez lata walczą z wichrami, inni częściej cieszą się słońcem. Nie ma jednak drzewa, które nigdy nie zaznałoby burzy. I chyba właśnie to daje mi spokój. Bo jeśli nawet dziś czuję się słabsza, nie oznacza to, że przestałam rosnąć. Być może właśnie teraz moje korzenie sięgają głębiej niż kiedykolwiek wcześniej. A drzewa wiedzą coś, o czym my często zapominamy. Najgłębsze korzenie rodzą się wtedy, gdy ziemia nie jest łatwa.
Agnieszka
Add comment
Comments