I've always had the feeling that my soul remembers more than I can explain.
I can't say how I know this. I simply feel it. As if a very ancient wisdom dwells within me, one that occasionally opens the door to something greater. It doesn't reveal everything. It only gives glimpses. Enough to let me know that the world isn't limited to what can be seen.
I live. I love. I am loved by someone who sees me with extraordinary tenderness and patience. Fate has given me a kindred spirit, and I am deeply grateful for that. So I'm not looking for another person to complete me.
I seek to understand myself.
I seek answers to the questions that keep me from passing by life.
Why do some places move me to tears, even though I'm visiting them for the first time? Why do I sometimes meet people and feel like I've known them for a long time? Why do certain events seem to have more significance than logic suggests?
It's not curiosity that guides me through life. It's the memory of the soul.
Answers that end conversations aren't enough for me. I'm looking for those that open new doors. That's why I look deeper. I read, observe, listen to the silence. I'm learning to recognize the language of intuition, because increasingly I feel like it speaks the truth before reason can speak.
Sometimes I feel misunderstood. It's not because people don't accept me. It's just that not everyone feels the need to delve so deeply. For many, an answer is enough. I long to touch the source.
I don't want to run away from life. On the contrary. I want to experience it consciously. I want to know why my soul chose this particular path, these particular people, these particular experiences. I feel that nothing happens by chance, even if I don't yet understand the meaning of all the signs.
There's a quiet conviction within me that something important still awaits me. Not spectacular, but rather profound. Another layer of knowledge. Another encounter with my own soul.
Perhaps that's why I keep asking.
Not: "Who am I to become?"
But: "Who am I really?"
And with each passing year, I understand more and more that the answer won't come from outside.
It has always lived within me.
I'm just learning to listen to it more and more attentively.
Od zawsze miałam wrażenie, że moja dusza pamięta więcej, niż potrafię wyjaśnić.
Nie umiem powiedzieć skąd to wiem. Po prostu czuję. Jakby we mnie mieszkała bardzo stara mądrość, która od czasu do czasu uchyla przede mną drzwi do czegoś większego. Nie pokazuje wszystkiego. Daje jedynie przebłyski. Wystarczająco, bym wiedziała, że świat nie kończy się na tym, co można zobaczyć.
Żyję. Kocham. Jestem kochana przez człowieka, który widzi mnie z niezwykłą czułością i cierpliwością. Los podarował mi pokrewną duszę i jestem za to głęboko wdzięczna. Nie szukam więc drugiego człowieka, który mnie dopełni.
Szukam zrozumienia samej siebie.
Szukam odpowiedzi na pytania, które nie pozwalają mi przejść obojętnie obok życia.
Dlaczego niektóre miejsca poruszają mnie do łez, choć jestem w nich pierwszy raz? Dlaczego czasem spotykam ludzi i mam wrażenie, że znam ich od dawna? Dlaczego pewne wydarzenia wydają się mieć znaczenie większe, niż podpowiada logika?
To nie ciekawość prowadzi mnie przez życie.
To pamięć duszy.
Nie wystarczają mi odpowiedzi, które kończą rozmowę. Szukam tych, które otwierają kolejne drzwi. Dlatego zaglądam głębiej. Czytam, obserwuję, słucham ciszy. Uczę się rozpoznawać język intuicji, bo coraz częściej mam wrażenie, że to ona mówi prawdę, zanim zdąży odezwać się rozum.
Czasem czuję się niezrozumiana. Nie dlatego, że ludzie mnie nie akceptują. Po prostu nie każdy odczuwa potrzebę schodzenia tak głęboko. Dla wielu wystarczy odpowiedź. Ja pragnę dotknąć źródła.
Nie chcę uciekać od życia. Przeciwnie. Chcę przeżywać je świadomie. Chcę wiedzieć, dlaczego moja dusza wybrała właśnie tę drogę, właśnie tych ludzi, właśnie te doświadczenia. Czuję, że nic nie wydarza się przypadkiem, nawet jeśli jeszcze nie rozumiem znaczenia wszystkich znaków.
Jest we mnie ciche przekonanie, że przede mną wciąż czeka coś ważnego. Nie spektakularnego. Raczej głębokiego. Kolejna warstwa poznania. Kolejne spotkanie z własną duszą.
Może dlatego nie przestaję pytać.
Nie: „Kim mam się stać?”
Ale: „Kim naprawdę jestem?”
I z każdym rokiem coraz bardziej rozumiem, że odpowiedź nie przyjdzie z zewnątrz.
Ona od zawsze mieszka we mnie.
Ja jedynie uczę się słuchać jej coraz uważniej.
Agnieszka
Add comment
Comments