Christmas

Published on 7 December 2025 at 13:55

I smell hunter's stew wafting through the air, warm and spicy, like memories of all the winters of my childhood. It mixes with something else… a delicate shimmer in the air, the scent of the approaching magic of Christmas. I always sense it before others-as if the whole world were whispering to me just before the first star appears.
I love Christmas decorations. The way glass baubles reflect light in the smallest corners of the room. The way the lights twinkle at me knowingly, as if to say, "It's time, get ready, it's coming-that most beautiful night." Christmas carols play from the radio, soft, soothing, familiar. Each note envelops me like a woolen shawl scented with oranges and cinnamon.
And then I see it-this world shimmering around me, full of fairy dust. Some say it's just dust dancing in the lamplight, but I know better. These are the first signs that magic is awakening from its slumber again. It floats delicately over the table, weaving itself into the spruce branches, lingering just by the window. Just reach out, and I feel like I could touch a spark and tuck it away for later, on a bad day.
So I stand in the middle of it all, with hunter's stew simmering on the stove, my heart filled with soft, childlike delight. The world slows down for a moment. Everything smells, glows, plays, and smolders like a small miracle.
And I think to myself that if magic truly exists, it exists right now-when there's no need to search for it. You just have to let it find you.

 

Czuję unoszący się w powietrzu zapach bigosu, ciepły i korzenny, jak wspomnienie wszystkich zim mojego dzieciństwa. Miesza się z czymś jeszcze… z delikatnym drżeniem powietrza, z zapachem zbliżającej się magii świąt. Zawsze wyczuwam ją wcześniej niż inni - jakby cały świat szeptał do mnie tuż przed tym, zanim zabłyśnie pierwsza gwiazdka.
Uwielbiam świąteczne dekoracje. To, jak szklane bombki odbijają światło w najmniejszych zakamarkach pokoju. Jak światełka mrugają do mnie porozumiewawczo, jakby chciały powiedzieć: „Już czas, przygotuj się, ona nadchodzi - ta najpiękniejsza noc”. Kolędy płyną z radia, miękkie, kojące, znajome. Każda nuta otula mnie jak wełniany szal pachnący pomarańczami i cynamonem.
A potem widzę to - ten migoczący wokół świat, pełen wróżkowego pyłu. Niektórzy mówią, że to tylko kurz tańczący w świetle lamp, ale ja wiem lepiej. To pierwsze znaki, że magia znów budzi się ze snu. Unosi się delikatnie nad stołem, wplata w gałązki świerku, zataja oddech tuż przy oknie. Wystarczy wyciągnąć dłoń, a mam wrażenie, że mogłabym dotknąć iskierki i schować ją na później, na gorszy dzień.
Stoję więc w środku tego wszystkiego, z bigosem pyrkającym na kuchence i sercem przepełnionym miękkim, dziecięcym zachwytem. Świat na moment zwalnia. Wszystko pachnie, świeci, gra i tli się jak mały cud.
I myślę sobie, że jeśli magia naprawdę istnieje, to właśnie teraz - kiedy nie trzeba jej szukać. Trzeba tylko pozwolić jej się odnaleźć.

 

Agnieszka

Add comment

Comments

There are no comments yet.